Legia Warszawa - lata udręki, przerywane krótkimi okresami nieuzasadnionej nadziei
Blog > Komentarze do wpisu

Pierwsza zasada wielkiego biznesu: nie miotać się pod klientem

hberg

W tym tekście napiszę, dlaczego należy się z Legii pozbyć Berga, dlaczego zatrudnianie Czerczesowa to w najlepszym wypadku dziwactwo (a w najgorszym - błąd), by na końcu przedstawić rozwiązanie obecnych bolączek Legii.

Dlaczego należy pozbyć się Berga z Legii?

Bo mając pod swoją batutą najbogatszy klub w Polsce najpierw koncertowo uwalił mistrzostwo, a potem wystawił Vranjesa na środku obrony, aż wreszcie zremisował 1-1 z Niecieczą. Naprawdę więcej Wam potrzeba? Ten tekst przeczyta może 100, może 200 osób i każda z nich - każda! - mogłaby zrobić wszystkie te trzy rzeczy za połowę mniejsze pieniądze.

Poza wynikami w Europie naprawdę nie ma sensownych argumentów na obronę Norwega - a mnie nawet ta europejska kampania nie przekonuje. Jeśli jest tam chwała Berga to musi się nią podzielić z Urbanem, z którego drużyna zdobywała międzynarodowe doświadczenie (co przyznawali sami piłkarze) i z Dudą, który wtedy właśnie zapracował na opinię najbardziej utalentowanego nastolatka ekstraklasy od czasów, gdy za słupki od bramek robiły mamuty, a za poprzeczkę pterodaktyl.

Skoro o Dudzie mowa - wartość tego piłkarza spadła o blisko cztery europejskie bańki za Berga. A czyja wzrosła? Ćwiąkała pisze, że piłkarze za Berga się rozwijają. Tak, rzeczywiście. Kucharczyka dalej nikt poza Legią nie chce, znalezienie dobrej pozycji Guilherme zajęło rok, przy czym właściwą okazała się ta, na której miał grać od początku. Rzeźniczak, Jodłowiec, Broź - każdy z nich miał rozbłyski, po których tylko Jodłowiec utrzymał w miarę przyzwoity poziom, dwaj pozostali jak zaczęli szorować o dno, tak do dziś nie zeszli z mielizny.

Mój poprzedni tekst niektórzy odczytali jako optymistyczny, a inni wręcz jako pochwałę Legii. Tymczasem krytyczny czytelnik powinien zrozumieć, że to było bicie w dzwon na alarm. Legia rozwija się w wielu obszarach, ale nie w tym najważniejszym - sportowym.

Tutaj wręcz się cofa.

Wróćmy do powodów, dla których Legia zwolniła Urbana i zatrudniła Berga. Nie wymyślajmy ich, tylko weźmy je bezpośrednio z jednego z tysiąca wywiadów, jakich prezes Leśnodorski udzielił przy tamtej okazji:

"- Mieliśmy takie poczucie, że nawet jak byśmy wygrali mistrzostwo Polski, to za pół roku będziemy w tym samym miejscu.

Jakie punkty wizji nakreślonej przez Legię Berg spełnił?

- Można zacząć od organizacyjnych, czyli jak sobie wyobrażaliśmy, że powinna wyglądać organizacja sztabu, przez wpływ takiej osoby na klub, czy możliwość podciągnięcia trenerów z Akademii, wniesienie nowej jakości i wszystkie aspekty związane z dyscypliną. Także podejście i ocena piłkarska młodzieży oraz brak ryzyka w stawianiu na młodych zawodników".

I jak tam młodzi? Jak podciąganie trenerów z Akademii?

Dobra, ale to wszystko wiecie. Piszę to wszystko, żeby przekonać obrońców Berga, ale przecież takich już nie ma. Naprawdę, łatwiej obronić Skorżę w Lechu. Przynajmniej zdobył mistrzostwo.

A dlaczego Czerczesow to zły pomysł?

Dwa lata temu Legia wymieniła mistrza Polski Jana Urbana na skauta Norwich City Henninga Berga. Teraz chce wymienić było nie było mistrza Polski Henninga Berga na gościa, który jako trener nie wygrał nic, zewsząd odchodził w atmosferze zagadkowej lub konfliktowej, a futbol uprawia trudny do oglądania - wiemy, że poświęcając efektowność na rzecz poprawy efektywności, na pewno dobrze wychodzi mu komponent poświęcania.

Naprawdę importujemy rosyjską myśl szkoleniową i uważamy, że to dobry pomysł? Kolega zwrócił mi uwagę, że nawet Rosjanie do rzeczy wielkich zatrudniają szkoleniowców z zagranicy.

Pół roku Leśnodorski i spółka szukali i znaleźli Berga. Mieli jakiś pomysł - chcieli gościa, który przyniesie najwyższe standardy z szeroko pojętego Zachodu, najchętniej byłego piłkarza, który spojrzy na drużynę kompleksowo i zrobi z klubu firmę europejską, a potem się odbije do naprawdę wielkiej piłki. Wyszło jak wyszło, ale przynajmniej pomysł i chęci był dobre.

Teraz w dwa tygodnie (czy w cztery, wszystko jedno) Legia wynajduje Stanisława Czerczesowa, którego rekomendacje brzmią "Stasiek Mega Trener" (koniec cytatu), a wystawił je na twitterze najbystrzejszy z bystrych wśród lewoskrzydłowych, Maciej Rybus. Na tym samym twitterze Michał Kołodziejczyk z Wirtualnej Polski zauważył, że największe wsparcie na Legii Czerczesow ma w dziale księgowości.

I podobnie jak z Bergiem - nie mówię, że to nie wyjdzie. Mówię, że to eksperyment, który nie wiadomo, jak wyjdzie, ale mniej więcej wiadomo, ile będzie kosztował. Mówię, że Legia odkłada ad calendas graecas budowanie pionu sportowego z prawdziwego zdarzenia na modłę Ajaksu, czy choćby Bazylei. Mówię, że Legia zaczyna działać tak, jakby chciała golić świnię - krzyku przy tym wiele, ale pożytek niewielki.

No dobra, panie Pękacki, skoroś taki mądry, to co Ty byś zrobił?

Na początku tekstu zajawiłem rozwiązanie na bolączki Legii. Kłamałem, żebyście czytali do końca. Wiem jednak, że do wymiany Urbana na Berga prezesi podeszli z chłodną głową, a teraz zaczynają się miotać. W związku z tym na powyższe pytanie odpowiem serią swoich:

Czemu nie szukać nowego szkoleniowca znowu szeroko i z sensem, pozwalając Bergowi dograć jesień do końca, a potencjalne kandydatury prześwietlić dogłębnie i z różnych kątów? Skąd pomysł, że tę jesień ktoś inny niż Norweg uratuje? Czemu ten pośpiech w wymianie trenera ma służyć?

Wielka Legia to projekt na lata, a nie na trzy deszczowe miesiące 2015.

 

 

 

wtorek, 29 września 2015, b.oh
Legia Warszawa

Polecane wpisy

Komentarze
2015/09/30 08:35:56
Przestawianie pozycji przez Berga to bardzo nietrafiony zarzut. Kołdra jest zdecydowanie za krótka: nie ma zastępcy dla Brzyskiego, odeszli Dossa i Astiz. Można inne rzeczy mu zarzucać (przygotowanie fizyczne, podejście mentalne), ale nie próby sklecenia jakieś sensownego ustawienia z tym składem.