Legia Warszawa - lata udręki, przerywane krótkimi okresami nieuzasadnionej nadziei
Blog > Komentarze do wpisu

Słowo na niedzielę - dowcip o Stanisławie Czerczesowie

Oczywiście mowa o najbliższej niedzieli i meczu z Pogonią. W tym dowcipie - traktujcie go jako ostrzeżenie - buldog ma wąsy.

Poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi chartów.
Buldog mówi do faceta:
- Zapisz mnie proszę i postaw 10 000 złotych. Na pewno wygram! Zobaczysz.
- Co ty buldog, nie dasz rady.
- Mówię ci, że dam. Proszę zapisz mnie. Mam plan! Wygramy mnóstwo kasy. Nie postawisz, będziesz żałował.
Więc zapisał facet buldoga na wyścigi. Po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. Sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. Pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. Właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- No i co? Jesteś ostatni!
- Spoko, spoko. Mam plan.
Drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. Facet się wydziera:
- Buldog, co jest?!
- Bez nerwów, mam plan.
Przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. Facet krzyczy:
- Buldog, co jest? Dasz radę?!
- Dam, mam plan.
Na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. Po wyścigu podchodzi do niego pan:
- Buldog, co z tym twoim planem?
- No właśnie, k.., nie wiem.

Tym, którzy uważają, że Legia przecież nie będzie ostatnia, zwracam uwagę, że jeśli nie będzie pierwsza, to równie dobrze może być ostatnia.

czwartek, 12 maja 2016, b.oh
Legia Warszawa

Polecane wpisy