Legia Warszawa - lata udręki, przerywane krótkimi okresami nieuzasadnionej nadziei
RSS
poniedziałek, 16 stycznia 2017

Witam po półtorarocznej przerwie w Projekcie Wielka Legia. W tym najważniejszym w całym internecie tekście o Legii jak zwykle oceniam piłkarzy pod kątem ich przydatności w klubie zarówno na następne miesiące, jak i w wyobrażonej drużynie zwanej Wielką Legią.

Projekt Wielka Legia: 2015, 2014, 2013, 2011.

Ale zaraz, zaraz, co to jest ta Wielka Legia? Czy w realnym świecie, a nie w świecie marzeń sennych, może zaistnieć jakaś Legia lepsza od tej, która zdobywa mistrzostwo i Puchar, awansuje do Ligi Mistrzów, tam remisuje z Realem i wygrywa ze Sportingiem, a następnie wychodzi z grupy do Ligi Europy? Jak blisko jesteśmy sufitu możliwości? Gdyby pięć następnych lat wyglądało mniej więcej tak, jak 2016, to czy mówilibyśmy o Wielkiej Legii? Czego więcej można chcieć i nie myśleć o sobie, jak o niepoprawnym marzycielu?

A na potrzeby tego tekstu - czy rozróżnienie na PRZYSZŁY SEZON i WIELKĄ LEGIĘ przy ocenianiu potencjału zawodnika ma jeszcze sens?

Serio pytam i serio odpowiadam: możemy narzekać (ja z tej możliwości korzystam często), ale myślę, że żyjemy w złotych czasach Legii Warszawa. Spójrzcie na motto mojego bloga, ono cały czas aktualne, ale nie wiadomo, jak długo. Na poziomie pierwszej drużyny to, co wydarzyło się w poprzednim roku, trzeba uczynić regularnym. I tyle - to jest zadanie na najbliższe lata. Myślę też, że te złote lata się w końcu skończą (niestety, szybciej niż byśmy chcieli, niezależnie od tego kto wygra w sporze Mioduski vs Leśnodorski/Wandzel), więc drugim zadaniem jest wyciśnięcie z nich jak najwięcej: zbudowanie Akademii, ustabilizowanie budżetu, wyśrubowanie rankingu.

Myślę też, że w Legii czas zacząć myśleć o tym, co można w Warszawie zrobić, żeby cała liga była lepsza - bo w tej chwili poziom ekstraklasy to jedna z kluczowych barier wzrostu dla mistrza Polski.

Celowo nie piszę nic o mistrzostwie 2017. Nie wiem, jak będzie na wiosnę, ale po pierwsze, będzie dobrze, a po drugie - czuję, że nie zmartwię się, jeśli nie będzie. Sportowo jest po prostu bardzo, bardzo przyzwoicie, w końcu wyrównuje się to z poziomem biznesowym, wiosna nic w tym nie zmieni. Natomiast największym zagrożeniem dla Legii są w tej chwili turbulencje związane z konfliktem właścicielskim, tutaj obserwować trzeba najbaczniej.

Zmieniam też numerację - wprawdzie tradycja nakazywałaby nazwać tę edycję (piątą, jubileuszową) numerem 2016, ale jest już 2017, poza tym rozmawiamy o przyszłości, więc tym bardziej. Myślę też, że na stałe przeniosę rankingi na styczeń - przerwa letnia jest zbyt chaotyczna i zbyt krótka, żeby sensownie ją wykorzystać na wymądrzanie się.

Dobra, koniec ględzenia, na pewno nie możecie się doczekać mojej opinii o Wietesce. Więc do rzeczy, Projekt Wielka Legia 2017 uważam za otwarty.

ARKADIUSZ MALARZ (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon - ŁAWKA, Wielka Legia - NIE). To zdumiewające, jak z pana "Zasłaniałem twarz" zmienił się w pana "To jest Legia, kurwa". Z pana "To był strzał nie do obrony" w pana "Przepraszam, zawaliłem". Z pana - sorry, Arek - "Gramy bez bramkarza" w topowego bramkarza fazy grupowej Ligi Mistrzów i gościa, który własnymi rękami fedruje punkty w ekstraklasie. To jest tak ciekawe, że rozważam kupno bluzy z jego nazwiskiem w klubowym sklepie - a nie mam żadnej legijnej koszulki i nigdy do tej pory nie miałem. Nie dlatego rozważam, że Malarz jest taki dobry, tylko dlatego, że dał mi dowód i wiarę, że nigdy nie jest za późno na zmianę. Jedna interwencja zapadła mi w pamięć, bodajże w meczu z Jagiellonią, jeszcze przy 1-0, gdy nie dość, że obronił strzał z 5 metrów, to jeszcze go złapał. Interwencja na światowym poziomie łącząca bramkarski warsztat z refleksem, zero przypadku. Tak więc brawo. Projekt Wielka Legia opiera się jednak na patrzeniu w przyszłość, a nie na gapieniu się na gablotę z trofeami. Kluczowe pytanie nie brzmi więc "Jak długo Malarz jeszcze może grać?", tylko "czy Malarz może grać tak jak w 2016 jeszcze jakiś czas?". Odpowiedź niestety brzmi "gwarancji nie ma żadnych". Może już się skończył? A może to trwała zmiana i mamy dwa lata spokoju na bramce? Obie opcje są możliwe. Ja nie jestem pamiętliwy, ale tego wyjścia przed pole karne z Lechem nigdy mu nie zapomnę. Nie po to, żeby mu wypominać (a w każdym razie nie tylko po to), ale żeby nigdy nie zgubił balansu między pokorą, a bezczelnością. Na jego pozycji ten balans to rzecz absolutnie kluczowa. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - 50% SZANS.

RADOSŁAW CIERZNIAK (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Cierzniak jest Malarzem 2016. Póki mamy pierwszego bramkarza, to niech sobie siedzi na tej ławce, daj mu Panie Boże zdrowie. Ale w każdej chwili możemy nie mieć pierwszego bramkarza z takiego, czy innego powodu - i co wtedy, ja się pytam? Ja bym chciał, żeby po Malarzu Legia wróciła do tradycji Wielkich Bramkarzy, a nie bramkarzy "Może Się Wyrobi" albo "Uff Na Szczęście Się Wyrobił Ale Trochę Mu Zajęło". Cierzniak w wersji maksymalnej wygląda mi na tego ostatniego, więc jestem na nie. Przyszły sezon - ŁAWKA, Wielka Legia - NIE.

MICHAŁ PAZDAN (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK). Gdyby nie moja generalna słabość do bramkarzy, to największym shockingiem minionego roku byłby Pazdan. TAK, TAK - brzmiał werdykt w zeszłym roku, a on podniósł się jeszcze wyżej, aż skala mi się skończyła (co swoją drogą pokazuje, że oczekiwania mi rosną). Szkoda, że odejdzie - bo nie ma żadnych wątpliwości, że jest nie do zatrzymania w klubie. Przyszły sezon - TAK!, Wielka Legia - NIESTETY, ODEJDZIE PO RUNDZIE WIOSENNEJ.

ADAM HLOUSEK (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Legię oglądam z kolegami po to, żeby żartować sobie z Hlouska. Są to żarty hermetyczne, raczej nieśmieszne, ale i tak Wam opowiem. Ich podglebiem jest fakt, że Hlousek wygląda, gra i biega jak gość, z którym każdy grał na podwórku, gdy jeszcze grało się w piłkę na podwórkach - taki typowy Seba, można bez obciachu wziąć do składu, ale mieszka po drugiej stronie torów, więc z nikim nie jest najlepszym kumplem. Żarty na początku sezonu brzmiały na przykład tak: "Hlousek trochę bez formy, ale to dlatego, że latem nie grał, bo pomagał ojcu w sklepie". A potem: "Matka Hlouska dzwoniła, że mu skroiła skórę za ten faul i że Hlousek przeprasza". Albo: "Ej chłopaki, kończymy, bo muszę motorynkę oddać bratu". Albo "Gramy Matiego, bo Ty masz flaka".

No ostrzegałem, że nieśmieszne. Ale kluczem do tej historii jest właśnie to, że można go brać bez obciachu do składu, nawet jak ma dużo roboty u ojca w sklepie i trochę nie dosypia. Ja na lewych obrońców nie wybrzydzam, do Wielkiej Legii brałem Wawrzyniaka, wezmę i Hlouska. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK.

MACIEJ DĄBROWSKI (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Nie z każdego Dąbrowskiego ekstraklasy zrobimy Lewczuka i trzeba się z tym pogodzić. Aklimatyzajce-pierdylizacje, ja mam już tego trochę dość - a dokładniej kupowania "wyróżniających się ligowców". Jeszcze Robak do ataku i dawaj się z tą Lechią o mistrzostwo. No nie. Bo wyobraźmy sobie zupełnie prawdopodobną sytuację, że Pazdan odchodzi już zimą, Broź jest bez formy, więc Jędrzejczyk musi grać z prawej strony i idziemy po tytuł Dąbrowskim i Czerwińskim (bo Rzeźniczak właśnie złamał rękę). To już nawet nie chodzi o Ajax, naprawdę, tylko o zwykłą ludzką przyzwoitość. Za dużo mnie ta Legia kosztuje nerwów, żebym jeszcze musiał znosić taki środek obrony. Przyszły sezon - ŁAWKA, MOŻE NAWET GŁĘBOKA, Wielka Legia - A GDZIE TAM.

JAKUB CZERWIŃSKI (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Jak wyżej, z tą różnicą, że tutaj przynajmniej oczekiwania były mniejsze, a rezultaty ciut lepsze. Ja do nich obu naprawdę nic nie mam, ale oni do mnie też nie powinni. Przyszły sezon - ŁAWKA, Wielka Legia - NIE.

MATEUSZ WIETESKA (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany, ale za to klasyfikowany w edycji 2014 z wynikiem BRAK DANYCH). Już miałem go obśmiewać jako "wiecznie młodego, obiecującego", ale okazuje się, że on wciąż jest rzeczywiście młody - w tym roku skończy dopiero 20 lat, obrońcy w tym klubie dość standardowo ogarniają się, gdy są cztery lata starsi, więc czasu jeszcze trochę jest. Ale dla Wieteski to jest już czas, żeby zacząć grać więcej. Powinien już mierzyć w poziom Dąbrowski/Czerwiński, żeby potem móc piąć się jeszcze wyżej ("jak to jeszcze wyżej? To jest jakieś wyżej?") (owszem, jest). Łatwiej niż u Magiery nie będzie. Młodzieżowy kredyt na wyczerpaniu. Przyszły sezon - ŁAWKA, Wielka Legia - BRAK DANYCH).

ARTUR JĘDRZEJCZYK (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany, ale za to klasyfikowany w edycjach 2011 i 2013). Przywitać go należy cytatem z kabaretu Tey: "O, znowu ten dryblas". Odchodził jako obiecujący kozak, wrócił na chwilę już jako regularny kozak, a w końcu wylądował na stałe jako najlepiej zarabiający piłkarz ligi... Wait, WHAT? Były takie czasy, gdy nie dałbym za niego siedem pięćdziesiąt, a tu nagle wchodzi cały na biało i w zasadzie nikt nie ma żadnych wątpliwości, że w tym posunięciu klubu jest 100% sensu. Komu mamy płacić kokosy, jak nie jemu? Swoją drogą to dobry przyczynek do refleksji "o ile jeszcze lepiej może być w Legii?". Bo z realnych opcji (Carvajala wyłączam) to jaki lepszy boczny obrońca mógłby do Legii przyjść? Piszczka jeszcze potrafię sobie wyobrazić, ale po pierwsze z trudem, po drugie za pieniądze kilkanaście razy większe, po trzecie za 5 lat, po czwarte to kompletnie bez sensu. Sprowadzenie Jędrzejczyka to jest naprawdę transfer blisko sufitu możliwości klubu na chwilę obecną. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK.

JAKUB RZEŹNICZAK (POPRZEDNI RANKING: NO PO PROSTU NIE WIEM, KUBA, A TY CO SĄDZISZ? DASZ RADĘ?). Nie dał. Przeżył jakąś niewyobrażalną zapaść, w zasadzie dziwię się, że przy tym całym pechu nie wpadł na boisku do jakiegoś wilczego dołu z kolcami. Po przyjściu Magiery się pozbierał, ale nie dość, że mojego zaufania (a przejrzyjcie poprzednie rankingi, było go naprawdę dużo) nie odzyskał, to jeszcze złamał rękę. Następny krok to prawdopodobnie spłonięcie i utonięcie w bagnie. Jeszcze chwilę w Legii pokopie, ale coraz mniej i mniej, a potem odejdzie, mam nadzieję, że na krótko i z jakąś solidną galą, jako najbardziej utytułowany piłkarz klubu w historii. Dość niesamowite, prawda? Przyszły sezon - TAK/ŁAWKA, Wielka Legia - W KLUBIE, ALE NIE NA BOISKU.

ŁUKASZ BROŹ (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon: TAK/ŁAWKA, Wieka Legia - NIE/ŁAWKA). Proszę na Brozia nie narzekać, Broź gra lepiej niż sam by się spodziewał i niż spodziewałbym się ja i tak było od samego początku jego pobytu na Łazienkowskiej. Będziemy się powoli żegnali, ale w miłej atmosferze. Przyszły sezon - ŁAWKA, Wielka Legia - NIE.

MICHAŁ KOPCZYŃSKI (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Ze zdumieniem odkryłem, że umknął mi w każdym poprzednim rankingu, mimo, że siedzi w tej Legii już 16 lat (naprawdę, zaczął jako ośmiolatek). Nie wzbudza mojego entuzjazmu tak, jak kiedyś Borysiuk, czy Furman (którego swoją drogą chciałbym zobaczyć w Legii znowu), ale to nie ma znaczenia, bo dość dobrze harata w gałę. Na tyle dobrze, że ja się z trenerami kłócić nie będę. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - JEST NADZIEJA.

KASPER HAMALAINEN (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Co to mówi o Legii, że przychodzi gwiazda ligi i gra ogony? Albo inaczej: co to mówi o lidze? I jeszcze: co to mówi o Hamalainenie, że gra ogony i nie narzeka? Warto było go sprowadzić dla tego jednego gola z metrowego spalonego, ale ja w ogóle się cieszę, że Legia ma takiego grajka, bo jest dla mnie wzorem ławkowicza w Wielkiej Legii - profesjonalista, dający nadzieję, że swoim wejściem coś pozytywnego wniesie na boisko. Przy czym fakt, że mógłby wnosić trochę częściej. Inna sprawa: na jak długo mu wystarczy cierpliwości i jak długo Legia ławkowiczowi będzie chciała płacić taką kasę jaką płaci? Naprawdę, nic a nic mi Hamalainen nie przeszkadza w Legii, chciałbym, żeby odgrywał większa rolę, ale za kogo miałby tę rolę odgrywać? Przyszły sezon - TAK/ŁAWKA, Wielka Legia - BYĆ MOŻE ŁAWKA.

MICHAIŁ ALEKSANDROW (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Bułgarwaffe to jakaś pomyłka. Serio, gdybym miał odpalać kogoś ze składu, zacząłbym od niego. Niepotrzebny, nieprzydatny, zbędny. Przyszły sezon - NIE, Wielka Legia - NIE.

THIBAULT MOULIN (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Nie jest źle, a może być lepiej. Powinien być gwiazdą ligi, na razie nie jest - głównie ze względu na szczegóły, nad którymi czeka go sporo pracy. Wydaje mi się jednak, ze ni VOO, ani Radović nie świeciliby tak jasno, gdyby nie Moulin. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK.

VADIS ODIDJA-OFOE (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Co ja mądrego mogę napisać? Gdyby to ode mnie zależało, to dopłaciłbym Hasiemu jeszcze kilka złotych do odprawy z wdzięczności za Vadisa. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK.

WALERI KAZAISZWILI (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany). Mówią, że ma zadatki na wielkiego piłkarza, a ja powiem, że on naprawdę ma zadatki na wielkiego piłkarza. Jeśli uspokoi diabełki w głowie, to będziemy mieli z niego dużo radości. Ten werdykt nie jest jednak dla niego dobrą wiadomością, bo mam duże sukcesy w mylnych ocenach potencjału Gruzinów w Legii. Przyszły sezon - TAK/ŁAWKA, Wielka Legia - UCZ SIĘ, JASIU.

MIROSLAV RADOVIĆ (POPRZEDNI RANKING: nieklasyfikowany, ale klasyfikowany w 2014 z wynikiem: TAK, ŁAWKA, A POTEM PRACA W KLUBIE). Szczęśliwie nie miałem do niego pretensji przy odejściu do Chin, nie krytykowałem klubu za sprowadzanie go z powrotem, ja w ogóle przestałem się bawić w ocenianie Radovicia już dawno, bo mi to nie wychodzi. Dzięki temu jestem szczęśliwszym człowiekiem. Radović też wygląda na szczęśliwego, wszyscy są szczęśliwi, to jest najlepszy układ jaki kibic może mieć z piłkarzem. Ja nie myślę o nim jednak jako o legendzie klubu i raczej nie zacznę, choć nie mam argumentów, żeby kłócić się z tymi, którzy bronią takiego stanowiska. Graj sobie, Rado, niech ci służy. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - KIMŻE JESTEM, ŻEBY SĄDZIĆ?).

TOMASZ JODŁOWIEC (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - ŁAWKA). Ja zdania nie zmieniłem i żadne oczko, żadna ruletka mnie na razie do tego nie skłania. Jodłowiec nie jest przyszłością Legii, ale spokojnie może być jej teraźniejszością, umiejętności ma, klatę ma, głowę też może ma, a może nie ma i od tego wszystko zależy. Nie byłoby Legii w Lidze Mistrzów bez Jodłowca czerczesowego, więc trochę szacunku, proszę. To nie było tak dawno. Przyszły sezon - TAK/ŁAWKA, Wielka Legia - NIE/ŁAWKA).

GUILHERME (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK). Myślę, że go nie doceniamy. Ani talentu, ani efektywności, ani elastyczności, ani waleczności, ani charakteru. Tak, wiem, uważacie go za bardzo dobrego zawodnika. A ja Wam powiem, że prędzej oddałbym Moulina, niż Gui. Jestem za młody, żeby odchodził. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAK.

MICHAŁ KUCHARCZYK (POPRZEDNI RANKING: Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - ŁAWKA). Zanim zdecydowałem, że chcę koszulkę z nazwiskiem Malarza, to chciałem koszulkę z nazwiskiem Kucharczyka. Teraz już nie chcę, choć Kucharczyk jest jak wino - jak się go za długo zostawi bez opieki, to wietrzeje. Myślę, że ktoś dziś intensywnie myśli w sztabie Magiery, czy nie zrobić z niego środkowego napastnika. Myślę, że w końcu ten ktoś dojdzie do wniosku, że lepiej się nie wygłupiać. Idealny piłkarz, żeby go wpuszczać na końcówki, ale jedynie od 2-0 wzwyż, by koledzy mogli odpocząć. No i Puchar Polski, nie zapominajmy o Pucharze. To też ważne trofeum. Przyszły sezon - TAK/ŁAWKA, Wielka Legia - NIE.

******

Pożegnaliśmy Nikolicia, pożegnaliśmy Prijovicia, wstrzelili się ze swoimi karierami w Warszawie między rankingi, ale będziemy tęsknić. Poza Kucharczykiem nie mamy sprawdzonych kandydatów do ataku, to też ciekawe. Nagy, Suley, Chukwu, Kulenović - wszyscy ciekawi, ale na luzie może nie odpalić żaden. Myślę jednak, że to mało prawdopodobne.

******

Tradycyjnie rozliczę się z Wami teraz z edycji 2015. Prawdopodobnie była najgorszą, jeśli chodzi o konfrontację moich przewidywań z przyszłością. Co nie znaczy, że złą.

Przewidywanie 10/10 (czyli, że przewidziałem coś nieprzwidywalnego): Saganowski (przewidziałem dokładnie resztę kariery)

Przewidywanie 7/10 (czyli, że przewidziałem): Pazdan, Brzyski, Bereszyński, Rzeźniczak, Broź, Masłowski, Jodłowiec, Guilherme, Kucharczyk, Vrdoljak, Bartczak.

Przewidywanie 0/10 (czyli, że nie przewidziałem): Kuciak, Malarz, Furman.

Przewidywanie -17/10 (czyli przewidziałem, jak Tomasz Lis wynik wyborów): Duda (liczyłem na dużo bardziej znaczącą sumę), Żyro (myślałem, że przepadnie w tej Anglii ze względu na lenistwo i brak umiejętności), Ryczkowski (przewidywałem go w pierwszym składzie), Lewczuk (przewidywałem ogony, a już na pewno nie przewidywałem czołowego obrońcę we Francji).

Na koniec rzecz o Magierze. Myślę, że Legia ma trenera na lata. Mam świadków, że wróżyłem od dawna taki rozwój sytuacji. Jestem fanboyem. Przyszły sezon - TAK, Wielka Legia - TAk, 2030 - TAK, jeszcze nigdy w nikogo w tej drużynie nie miałem takiej wiary. Zobaczymy, czy życie mnie z tego wyleczy.

Myślę jednak, że powinniśmy być wdzięczni Hasiemu nie tylko za Vadisa, Moulina i Kopczyńskiego, ale też za to, że wziął na siebie cały ciężar odpowiedzialności za drużynę poczerczesowową. Myślę, że nie było trenera na świecie, który po takim przebodźcowaniu, jak za Staszka, byłby w stanie coś w tamtej sytuacji ukręcić. Czerczesow fizycznie i mentalnie drużynę rozpruł i wybebeszył, a jej wnętrzności złożył w ofierze na ołtarzu mistrzostwa. Myślę, że w tamtym czasie, gdy Legię prowadził Albańczyk, nie musiało być tak źle, jak było, ale musiało być dość źle. Takie są prawa natury.

*******

Blog rzadko ożywa, ale na Twitterze ciągle trwa impreza.

| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31